Piszczek: „Kuba sobie poradzi”

28.01.2014

Mecz z Augsburgiem Łukasz przesiedział na ławce rezerwowych. Z kolei Kuba Błaszczykowski już w 3.minucie doznał ciężkiej kontuzji. – Kuba jest silny – przyznał po spotkaniu Piszczek. 

 

 

Przegląd Sportowy: Trzecia minuta meczu. Błaszczykowski pada na murawie. Zrywa więzadło przednie i to dla niego koniec sezonu...


Łukasz Piszczek: - Takiego początku rundy wiosennej nikt się nie spodziewał. Zanim dobrze rozkręciliśmy się po obozie przygotowawczym, to Kuba może już zapomnieć o tym sezonie. Wielka szkoda, bo w Hiszpanii prezentował się bardzo dobrze. Wcześniej wydawało się, że to Aubameyang rozpocznie rundę rewanżową w podstawowym składzie, jednak w La Mandze Kuba czuł się świetnie i prezentował w sparingach wysoką formę. Trener Klopp zdecydował się postawić na niego w meczu z Augsburgiem. Kuba pokazał swoją pracą, że na to zasłużył. Niestety, tak to w piłce bywa. Kilka minut na boisku i miesiące gry z głowy. Dla mnie to był szok.


Rozmawiał pan z Błaszczykowskim?


Oczywiście, od razu po meczu zadzwoniłem do niego. Dobrze zniósł to nieszczęście. Stwierdził, że tak po prostu miało być. Wydaje mi się, że nie płacze nad rozlanym mlekiem. Stało się. Teraz operacja, a potem walka o jak najszybszy powrót na boisko, chociaż też nie ma co się przesadnie spieszyć. Kuba jest silny. Zawsze walczy. Jestem przekonany, że wróci silniejszy.


Czy to mogła być wina złej rozgrzewki, że kolano zawiodło już po kilku minutach?


Wydaje mi się, że to zwykłe zrządzenie losu. Z tego co widziałem, to Kuba ruszył do piłki, lekko wykręcił kolano, zahamował i nie wytrzymało.


Pan sam długo wracał po kontuzji biodra. Przy wielomiesięcznej rehabilitacji ważna jest psychika, pozytywne nastawienie?

 

- Jak najbardziej, chociaż gdzieś to w głowie siedzi, że nie zagra się przez dłuższy czas. Najważniejsza jest ciężka, czasami naprawdę żmudna, praca. Nie ma co sobie zaprzątać głowy tym co było. Trzeba się pozytywnie nastawić i codziennie pracować. Ja tak zrobiłem, spędzałem na rehabilitacji długie godziny. Kuba też od razu pogodził się z tym, co go spotkało. Będzie walczył. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że ważne jest otoczenie – przede wszystkim wsparcie rodziny. Ja takie miałem i to dawało mi dużo siły. Rodzinę Kuby znam i wiem, że będzie w identycznej sytuacji. Zresztą Kuba nie z takimi problemami sobie radził, więc jestem przekonany, że się podniesie.


Kontuzje mocno odbiły się na formie Borussii?


- Jeżeli patrzymy na ten sezon, to urazy faktycznie się nas trzymają. Można powiedzieć, że ta plaga zaczęła się ode mnie, ale w mojej sytuacji to nie była jakaś wielka niespodzianka. Operacja była zaplanowana wiele tygodni wcześniej, można było się do tego przygotować i popracować nad alternatywnymi wariantami. Zresztą życie pokazało, że nie lubi próżni. Ja wypadłem, a wskoczył Kevin Grosskreutz, który sprawdził się na prawej stronie na tyle, że ja na razie siedzę na ławce rezerwowych.


Lista kontuzjowanych, którzy stanowili o sile drużyny, może przyprawiać Kloppa o ból głowy. Kuba, Subotić, Hummels, Gündogan...


Trener Klopp powiedział, że tyle kontuzji podstawowych piłkarzy miałoby wpływ na wyniki każdego zespołu i ja się z tym zgadzam. Nie ma co ukrywać, że trudna sytuacja kadrowa w obecnym sezonie odbija się na wynikach i stylu naszej gry. Nie ma takiego zrozumienia, jakie wypracowaliśmy przez lata. Nie jest łatwo, ale musimy walczyć. Nie stoimy na straconej pozycji. Wiadomo, że brakuje stabilizacji, jak w poprzednich rozgrywkach. Rok temu praktycznie nie zmienialiśmy składu czy ustawienia w obronie. To przekładało się na zgranie drużyny. Teraz, jak popatrzymy na nasz zespół i porównamy go na przykład z finałem Ligi Mistrzów, to z podstawowego składu wypadła połowa zawodników. To jest problem, ale nie ma co się załamywać. Kilku młodych zawodników pokazało, że potrafi grać w piłkę i w dłuższej perspektywie to może Borussii wyjść na dobre.


Czułby się pan na siłach grać na prawej pomocy?


To jest zdecydowanie zadanie trenera, żeby ustalać skład, dlatego ja na ten temat nie chcę się wypowiadać. Nie sądzę, żeby był taki pomysł co do mojej osoby. Jeśli mam wskoczyć do jedenastki, to raczej na swoją nominalną pozycję.

 

Wrócił pan do gry w listopadzie, ale sam podkreślał, że do optymalnej formy jeszcze sporo brakuje. Przerwa świąteczna i obóz przygotowawczy w La Mandze pomogły w nadrobieniu zaległości?


Jestem zadowolony. Bardzo dobrze przepracowałem te kilkanaście dni. Wysiłek odbija się jeszcze trochę na organizmie, ale generalnie czuję się dobrze. Trener trochę mnie oszczędza, ale to już kwestia krótkiego okresu czasu, żeby być naprawdę w pełni dyspozycji.


Co udało się poprawić?


Zdecydowanie wróciła wytrzymałość, popracowałem nad siłą. Jeszcze trochę brakuje mi świeżości, ale to normalne po takim okresie przygotowawczym. Za chwilę wszystko powinno być w porządku i będę biegał już na pełnej szybkości.

 

18 lutego trener Adam Nawałka wysyła powołania dla piłkarzy z zagranicy. Pan pewnie będzie na liście... Stęsknił się pan za reprezentacją? 

 

- Długo mnie w niej nie było. Zawsze bardzo chętnie wsiadam samolot i lecę na zgrupowanie. Jest nowy selekcjoner, jest ciekawość, co po takiej przerwie zastanę w kadrze. Rozmawiałem z trenerem. Przedstawił mi swoją wizję budowania zespołu, ale szczegóły tego planu zachowam dla siebie. Podoba mi się w nim optymizm do pracy. Wierzę, że takie pozytywne nastawianie przełoży się na nasze wyniki.

 

Rozmawiał: Tomasz Włodarczyk

Przegląd Sportowy


News

Piszczek: „Kuba sobie poradzi”

28.01.2014

Mecz z Augsburgiem Łukasz przesiedział na ławce rezerwowych. Z kolei Kuba Błaszczykowski już w 3.minucie doznał ciężkiej kontuzji. – Kuba jest silny – przyznał po spotkaniu Piszczek.

czytaj więcej »

Czas na Bundesligę

25.01.2014

Nadeszła pora na pierwszy prawdziwy sprawdzian tego roku. Borussia Dortmund w pierwszym meczu rundy rewanżowej podejmie dziś ekipę FC Augsburg.

czytaj więcej »

Dobra forma zespołu

23.01.2014

Drużyna Borussii Dortmund na kilka dni przed rozpoczęciem drugiej rundy zmagań wydaje się być w dobrej formie. Już w sobotę przed zespołem Łukasza Piszczka prawdziwy sprawdzian.

czytaj więcej »

Zwycięstwa w sparingach

15.01.2014

Ekipa Borussii Dortmund przebywająca na zgrupowaniu w Hiszpanii zwyciężyła w drugim sparingu z VfL Bochum 2:1 (1:0). Łukasz Piszczek spędził na murawie 45. minut.

czytaj więcej »